Nie śpię bo niszczę sześciany

Tak naprawdę to nie, ale nie miałem pomysłu na tytuł. Przed chwilą zaś pochwaliłem się w internecie swoją gówno-nie-grą, więc stwierdziłem, że czemu nie, czemu w tytule nie nawiązać do tego. Po co mi SEO i inne takie pierdoły, i tak 99% wejść na tego bloga jest na pieprzony wpis o pieprzonych tortellini z biedronki XD

Minęło prawie siedem miesięcy od ostatnich słów wstukanych na tym blogu (nie licząc odpowiedzi na komentarze pod wpisem o tortellini), i bozia mi świadkinią, że chciałem, ale w sumie o czym mam tu pisać.

Nie chce mi się.

Zastanawiałem się nawet przez te kilka miesięcy, czy by nie zamknąć tego bloga w cholerę, ale… mail w domenie jest w użytku, więc skoro i tak za to płacę, to niech powisi. Poza fakturami od Zenboksa dodatkowego jedzenia nie woła.

Pewnie jedno na dwieście z Was ciekawe jest, co u mnie. No trochę się podziało, nie powiem.

Z weryfikacji kredytowej trafiłem do działu IT. Jestę testerę, w tym samym banku. Nie to, żebym jakoś wątpił w swoją wiedzę czy umiejętności, ale taniej jest chyba przerzucić sprawdzonego człowieka z innego działu niż robić rekrutację i ryzykować, że trafi się nikt, albo ktoś o chujowym podejściu do pracy.

No ale ja lubię być dobrym pracownikiem, dlatego szanuję swoje stanowisko i dziękuję Pracodawcy, że mam zezwolenie na robienie gier na boku

XD

Miałem ambicję robić dobre gry, a potem zrobiłem snejka w konsoli, nieukończonego (więc chyba nie zrobiłem) SUDa, i inne, które można obejrzeć na drugiej mojej stronce, link pod linkiem tam u góry, Giercownik jest napis.

Zrozumiałem, że mogę robić co najwyżej gry działające. I zrobiłem coś, co działa, a co nawet nie jest do końca grą, no ale skoro można to włączyć, wyłączyć i jest jakoś tam interaktywne nawet, to niech będzie, że to gra. Nawet Wam linka zapodam, tym, co są ciekawi, nie cenią swojego czasu, a są zbyt leniwi, żeby wejść na Maretzkiego Stronkę O Grach i tam kliknąć.

pobierz z Google Play

Gra jest tak prosta, a klocki tak intuicyjne, że nie będę nikogo obrażał tłumacząc klawiszologię XD. Dość powiedzieć, że rozwala się tam kostki.

No i co dalej? Ano mam kilka rozgrzebanych projektów, pewnie następne w kolejce do Play Store’a będzie coś nieco bardziej skomplikowanego, ale też niezbyt czaso- i pracochłonnego w tworzeniu. Ale obiecuję, obiecuję, że będzie ciekawsze od Cube Crashera.

O to zresztą nie będzie trudno.

Blog na razie zostaje. Może jak uda mi się zarobić na reklamach w moich gównograch to rzucę etat i będę miał więcej czasu na pisanie zdań, które przeczyta pięć osób w miesiącu? Kto wie, kto wie…

Share This:

No Comments

Leave a Comment

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.