Postapokalipsa po włosku

Korzenie niebios Akcja powieści autorstwa Tullio Avoledo (nie wiem, czy to się odmienia) dzieje się w postapokaliptycznych Włoszech. Główna postać dramatu, ksiądz John Daniels, ma za zadanie odnalezienie ostatniego żyjącego członka Kolegium Kardynalskiego, Patriarchę Wenecji. Do pomocy dostaje oddział Gwardii Szwajcarskiej, teraz już tylko z nazwy. W trakcie okazuje się, że nie on jeden otrzymał misję, i że niekoniecznie się one pokrywają…

Co jest wyjątkowego w tej pozycji? Ano, kilka aspektów. Pierwszy, i najbardziej rzucający się w oczy osobnikowi przeglądającemu spis treści przed rozpoczęciem lektury – powieść nie posiada budowy trójdzielnej, co jest dotychczasowym ewenementem w Uniwersum Metro 2033. Czy to ma znaczenie? Pojęcia nie mam – wszak żaden ze mnie analizator, interpretator, czy znawca. Ale pewnie ma.

Po drugie, bestie występujące we Włoszech są zupełnie inne od tych rosyjskich. Są bardziej… mroczne? Przerażające? Nie wiem jak nazwać to uczucie, jednak przenika ono czytelnika (takiego jak ja) na wskroś. Miałem wrażenie, że te potwory, w odróżnieniu od mutantów z innych powieści, są wysłannikami Śmierci. Nie chodzi im o przetrwanie, szukanie pożywienia, polowanie, a jedynie o unicestwianie pozostałego na świecie życia. A niektóre z nich są jakby organami owej Śmierci, będącej potężnym organizmem rozciągającym się na całe, nieistniejące już Włochy…

Po trzecie, i chyba najbardziej odczuwalne, wiara. Prawie wszystko jest tu przesiąknięte mistycyzmem. Wiara, niewiara, wątpliwości, odnajdywanie powołania – to wszystko sprawia, że czytelnik uczestniczy w jakimś przedziwnym misterium, obcuje z Bogiem i nie-Bogiem w świecie bez bogów w ogóle. Pytanie – w co wierzyć? I czy braćmi i siostrami są jedynie ci podobni do nas? Ludzie? A jeśli istota przywodząca na myśl samego diabła okaże się bardziej ludzka od tych, z którymi obcujemy na co dzień? A co jeśli chrześcijański Bóg okaże się nieistniejącym już bóstwem, a inny byt, materialny lub nie, sprawi, że wiara i nadzieja powrócą do wyschłego serca?

Po Metrze 2033 to najbardziej filozoficzna powieść w tych realiach. Do przeczytania, do przemyślenia, do zastanowienia.

Share This:

No Comments

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.