Tag Archives : alkohol

Jeszcze seteczka, i do łóżeczka


Seks z wieloma partnerami jest trochę jak nałogowe picie alkoholu. Pierwszy raz niekoniecznie musi być przyjemny, ale próbujesz z ciekawości. I potem próbujesz jeszcze i jeszcze. Wszyscy to robią, większości smakuje, może mi w końcu też. Próbujesz różnych smaków, różnych gatunków i stylów. ROZSMAKOWUJESZ SIĘ. W sumie, robisz to dla przyjemności. I jest spoko. Naprawdę, nikt nie powinien się przypierdalać,…

Choroba (nie)alkoholowa


Tak to, niestety, wygląda. Jak już ustanowiłem sobie detoks do końca miesiąca, to się rozłożyłem. Głowa, oczy, uszy, nos i gardło. Ale detoks to detoks. Alkoholu nie ruszę. Aż do pierwszego kwietnia. I to nie żart! Share This:

Zostawcie moją kartę rowerową!


Wynikł dziś ciekawy temat. Mianowicie: jaka jest zasadność zabierania prawa jazdy (na samochód) za jazdę rowerem po pijaku. Według mnie to totalna bzdura. Skoro stwarzasz zagrożenie jadąc rowerem (abstrachując już od tego, że jest to ZAGROŻENIE, a nie ZROBIENIE KOMUŚ KRZYWDY), to powinno Ci się zabrać kartę rowerową. Share This:

Rapapara


Rapapara Przed chwilą wróciłem z piciowania z matematykami. Oczywiście nie obyło się bez dziwnych rozmów (dziękuję, Asiu), oraz dziwnych piosenek (otóż Woźniak, jakżeby). Między innymi wypłynęło „Rapapara”, z „tym chujowym fragmentem po 2:30”. Ja na to, no a jak, że ten fragment właśnie najbliższy jest memu sercu. I rozumowi. I wszelkiemu innemu czemuś mojemu. Wbrew pozorom (rapapara rapapara – miała…

Święto Trupów 2013


Dwa dni po… ale co tam. I tak przeczytacie. 1.11.2013 Rano do kościółka. W Tarpnie, nie w Młodzieżowym. A bo to nasza parafia (po przeprowadzce), a bo to coś tam. Kij. Stałem z tyłu, nie chciało mi się siedzieć w ławce. Mszę znam na pamięć, piosenki mnie wnerwiają. Ksiądz celebrans jeszcze bardziej, bo śpiewać ledwie umie i się organiście wpieprzał.…

VIII.


Unosił się w jakiejś dziwnej zawiesinie. Transcendentalnym kisielu. Unosił się, to znaczy czuł, że się unosi, nie mógł tego stwierdzić, bo wokół nie było widać niczego, w czym mógłby się unosić. Pływać, jest lepszym określeniem na to, co odczuwał. Bo odczuwał. Chciał spojrzeć na swoją rękę, ale próba podniesienia jej do oczu zakończyła się porażką. Spróbował schylić głowę – nie…