Tag Archives : dojrzałość

Rozwijam ci ja się, czy-li uwsteczniam?


Mówi się, i ja w wielu przypadkach się z tym stwierdzeniem zgadzam, że do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć. Co za dzieciaka nie smakuje, w życiu dorosłym smakować już może. Jak na przykład piwo. Chociaż ono może nie jest tu dobrym przykładem, bo w okresie mojego dzieciństwa koledzy pijali najtańsze szczochy (wiadomo, żeby za marne kieszonkowe uchlać jak najwięcej). Natomiast będąc…

Stetryczałeś, dziadu


Chyba dopada mnie starość. Lub, jak pisał Sapkowski, próchno, truchło i pierdzielina. Za czasów młodości fajny był ten, co ochlapał staruszkę jadąc na rowerze, wybił szybę w sali gimnastycznej albo ukradł coś z marketu i nie został złapany. Kto „skroił” przypadkowego, młodszego jeszcze szczyla z kilku złotych, kto „ściągnął z bara” jakiegoś przechodnia. A teraz…? A teraz mnie to nie…