Tag Archives : Dziedzictwo piorunów

Twardziel mięknie


Przed chwilą pisałem list motywacyjny. Zwykły, pieprzony list motywacyjny. Może ten i ów boi się pisać takie dziwne coś, bo jednak trzeba się wykazać pewnym obyciem z tekstem. Być oryginalnym, zachęcającym, czy coś. Ja, podobno, wedle komentarza mojej byłej już niestety przyjaciółki, pisać potrafię. Share This:

Trzyletnica


Co jakiś czas zerkam sobie na bloga, żeby zobaczyć słupki. Takie małe pole u góry, pokazujące ruch na stronie. Od czasu do czasu, mimo mojej absencji skutkującej brakiem nowych wpisów, ktoś tu zagląda, i jednak sprawia mi to jakąś radochę. Ale dziś co innego przykuło moją uwagę. Share This:

Czerwcowy słoneczny poraneg


Dziś z rana jest pięknie. Słoneczko świeci, trawka się czerwieni, jakiś ptak z rzadka walnie kupę z wysokości. W drodze do śmietnika (dwa worki… jakby nie można było rzadziej wynosić jednego wielkiego) stwierdziłem, że krótkie spodenki i sandały wprawdzie pasują do słoneczka, ale chłodny wiaterek skutecznie zabija radość ze spaceru. Share This: