Tag Archives : Grudziądz

Z deszczu pod rynnę i z powrotem


Właściwie to z torowiska na autostradę dziurawy asfalt, ale powrót również występuje. Deszczem były Polskie Koleje Państwowe (PKP) pod postacią różnych-różnistych spółek/podspółek/podpodspółek/innych gówien, rynną był, a jakże, PKS (Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej – czy jakoś tak. No i… wróciłem, cytująco parafrazując Samwise’a Gamgee’go. Share This:

Internet potęgą jest, czyli gdzie mi uciekł ZAJE… BAR?


Będąc ostatnio w Grudziądzu chciałem przed pójściem na autobus nr 16 udać się do baru Anicety na jakieś małe papu. Ale ZAJE… BAR był zamknięty 🙁 A tak dobrze się zapowiadało. Cóż za cholera się stała…? Powodowany ciekawością, i po przypomnieniu sobie o tejże, postanowiłem dziś wygooglować poszukiwaną jadłodajnię. Share This:

Pomarszczona kiełbasa i łydka Jelonka


Oto i będąc na wiosce udało mi się zahaczyć o pierwszy ever koncert Kabanosa w Grudziądzu. Miałem kilka obaw. Akcent, z tego co pamiętam, a było to dawno, wydawał mi się zbyt mały na taki koncert. Nie wiedziałem jak wyjdzie organizacja. I jak będzie z publiką. Czy w ogóle ktoś przyjdzie…? Share This:

ZAJE… BAR, czyli deszczowa pogoda w Grudziądzu


Tak jak obiecałem, na początek reklama 🙂 ZAJE… BAR, nie budka, nie dziupla, BAR, prowadzony przez piękną, inteligentną i zabawną Anicetę (imię, nie pseudonim ;-)), oferuje przepyszne papu, zaczerpnięte z różnych stron świata, posiadające polską duszę (tudzież jej ułamek, albo po prostu „to coś” ^^). Plac 23 stycznia w Grudziądzu, planty, okolice dziupli z lodami. Znajdziecie 😉 Share This:

Kochany Pamiętniczku…


…dzisiejszy dzień zaczął się całkiem spoko. Rano pojechałem do miasta po odbiór nowego dowodu osobistego, w celu stania się znów legalnym obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej. Następnie udałem się w celu zdobycia spodni i butów. Butów nie ma nigdzie w moim rozmiarze (FCUK!), a spodnie znalazłem tylko w jednym dziwnym fasonie (WUTEEF), ale zawsze lepiej, żeby były, niż żeby nie było. Zostało…