Tag Archives : kradzież

Stetryczałeś, dziadu


Chyba dopada mnie starość. Lub, jak pisał Sapkowski, próchno, truchło i pierdzielina. Za czasów młodości fajny był ten, co ochlapał staruszkę jadąc na rowerze, wybił szybę w sali gimnastycznej albo ukradł coś z marketu i nie został złapany. Kto „skroił” przypadkowego, młodszego jeszcze szczyla z kilku złotych, kto „ściągnął z bara” jakiegoś przechodnia. A teraz…? A teraz mnie to nie…

Zamknięcie kolejnego rozdziału


Pamiętam, gdy w moim rodzinnym Grudziądzu wybudowali Reala. Prawdziwy, najprawdziwszy hipermarket. Nie jakiś tam supermarket. Hiper. Jak hiperwojownik (SSJ2). Nie jakaś tam Biedronka, Rema 1000 czy Edeka Discount (swoją drogą, ciekawe że pamiętam jeszcze te sklepy…). Real, cudowne zakupy. I cudowne kwoty. Share This: