Tag Archives : Mari

Coś się dzieje.


No. Dokładnie. Jakiś czas temu stwierdziłem, że nie umiem już płakać, wzruszenia jakby osłabły. A tutaj proszę, obejrzałem ten obrazek: Share This:

Magia Krakowa


Wystarczyło kilkanaście godzin wypełnionych kretyńskimi wygłupami, hymkaniem, szyjkaniem i ej-nie-e-aniem, kilka szczerych rozmów, ta sama grupa krwi, zupełnie idiotycznie zauważone niby-podobieństwo między nami, byś została moją Siostrą. …nic już mnie nie zdziwi… Share This:

Ej Sylwester. Hym


Ano, wróciłem. Sylwester od rana obfitował we wrażenia (i porażenia muzgó). 10 godzin jazdy pociągiem z Ami i Mari poskutkowały zniszczeniem niektórych zwojów w mojej łepetynie (ej, coś mi się stało w głowę). Było uroczo, zabawnie, ale i trochę…niezręcznie do pewnego momentu. Share This: