Tag Archives : miłość

Miłość, związek, szczęście. Relacje. Między nimi też.


Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości. Paulo Coelho – Alchemik Książkę tę dostałem od Krzysztofa, niegdyś mojego najlepszego, najbliższego przyjaciela, a teraz… no cóż. Dodał dedykację, w której wyrażało się życzenie, bym dzięki tej książce odnalazł siebie. Tak to przynajmniej zapamiętałem. Czy odnalazłem siebie? Nie. Czy książka mi się podobała? Była nudna jak jasny chuj. Co…

Skąd wiedzieć ma, że ją kochasz?


Tego filmu nie obejrzałbym tylko przez swoją wrodzoną upartość. Bliska przyjaciółka namawiała mnie na seans, ale ja przez długi czas skutecznie się opierałem. Bo to dziecinne, że, zgodnie z tym, jak mi tę bajkę reklamowała, zbyt pozytywne jak dla mnie (w tamtym czasie byłem bardzo mroczny i depresyjny). Zbyt kolorowe. Bo… nie. W końcu udało jej się mnie namówić. Ona…

Zapomnijcie o wszystkim co wcześniej pisałem


No dobra, może nie o wszystkim. Nawet nie zapominajcie o tym co pisałem o związkach. To ku przestrodze, niech zostanie. W zasadzie to nawet nie pamiętam, czy kiedykolwiek napisałem TO, co macie teraz zapomnieć. A że nie chce mi się tego szukać, wszak trochę już postów wrzuciłem, to napiszę Wam, że zapomnijcie, jeśli kiedykolwiek pisałem, że nigdy już nie będę…

Czeeeeść, to znowu ja!


To teraz, jak już przykułem Waszą uwagę okrzykiem, popierdolę sobie trochę. Otóż, siedzę nad tekstem. Długim, na prawie 40 stron A4. Trzeba go przeredagować. A kto to ma zrobić? Zgadniecie? Brawo – ja. Share This:

Znowu nieco pomędzę


Tak sobie gadam z Asią. I piszę. Że wszystko cacy. Ale że nie mam się do kogo przytulić. Ale za to mam co czytać. Bo czasem to się chcę przytulić. Ale zaraz potem łapię za książkę. I jest spoko. Bo przytulanie w ogóle jest fajne. Ale jak toto zacznie gadać. To się chujnia robi. A jak zacznie gadać o ślubie.…

Tchórzostwo… ale czy na pewno?


Jak zwykle społeczność Demotywatorów szafuje wyrokami, rzucając rozmytą sytuację z facetem-chujem i oskarżeniem o tchórzostwo. Owszem, wiele razy dzieje się właśnie w ten sposób. Ale możliwości jest od chuja… Share This:

Odkrywczy jestem, nie ma co


Tak, odkrywczy jak sam skurwysyn. To co wiedziałem we fragmentach na przestrzeni wielu lat dziś dotarło do mnie w pełnej, kompletnej postaci i uderzyło w mózg zaraz po powstaniu z klopa po czynności wielce zajmującej pewną część mojego ciała, zupełnie przeciwną tej niosącej uderzony mózg… Share This:

I znowu sobie popierdolę…


…o miłości. Że zarzucę cyc… cytatem, z Roku 1984 Orwella: …jeśli się kogoś kocha, to się go kocha, a gdy nie ma już nic, co można by mu zaofiarować, wciąż daje się miłość. Ale to chyba tylko slogan. Slogan na dzisiejsze czasy, a zaczyna to żyć dopiero w świecie rodem z kart książek, tak straszliwych, jak to, co napisał Orwell.…

Po kiego mi związek…?


Znów dyskusja na ten temat. Argumenty za? Trzymanie się za rączki, przytulaski, buziaczki, seksik. Hmm… seks mnie jakoś nie pociąga, bez buziaczków też bym przeżył, trzymanie się za rączki jest fajne, ale też do przeżycia, przytulać się w sumie można tak czy siak. Ale relacji spieprzonych przez związek nie da się odbudować. Share This: