Tag Archives : obiad

Niecodzienny gość na Politechnice Gdańskiej


W niedzielę po zajęciach moja Ukochana przyszła po mnie na uczelnię. Planowaliśmy iść razem coś zjeść, albowiem żadne z nas nie miało ochoty na pitraszenie w domu. Lenistwo słodka rzecz, i czasem dajemy mu upust. Okazało się, że ktoś jeszcze był głodny, i postanowił się stołować na kampusie Politechniki. Share This:

Słaba wola – cóż…


Jakoś nie miałem dziś sił, by wysiedzieć w pracy do 16.00. Wracając do domu oberwałem trochę deszczem, ale przeszło bokiem… a zapowiadało się na piękną burzę. Przy tejże właśnie okazji po raz kolejny utwierdziłem się w przekonaniu, że „przezorny zawsze ubezpieczony”. Sztormiak w plecaku to bardzo dobra rzecz. Zwłaszcza w czasie deszczu. Po powrocie do chatki zrobiłem papu. Usmażyłem ziemniaki,…

Ostatni dzień kwietnia


Dzień jak co dzień. Wstałem rano, umyłem się, ubrałem. Odgrzałem na śniadanie obiad sprzed tygodnia. Nawet nie spleśniał. Wsunąłem też dwie gratki, czyli sraczka murowana (co okazuje się być oksymoronem). Pograłem w grę (nie w Tomb Raider) i czas chyba sprawdzić, czy Piotr się obudził, bo trzeba jechać do pracy. A potem majówka, szumnie Majówką zwana. Spędzona w Gdańskich parkach,…