Tag Archives : studia

Patrzcie, jak regularnie piszę


Miałem wczoraj przygodę. Ale taką przygodę miałem, że nikt takiej nie miał przygody, jaką ja przygodę miałem wczoraj. No dobra, ja nie mam przygód. Wczoraj, w sobotę, postanowiłem pojechać sobie do pracy. Na nadgodzinki. A co, jak proszą, to za dodatkowy hajs pojadę. W drodze do pracy na pewnym odcinku (okolice Emaus w Gdańsku, może ktoś kojarzy ten pierdolnik) w…

Nie równaj do garbatych


Ostatnio znów dałem się wciągnąć w polityczną dyskusję. Ale tym razem poczułem się, jakby mi ktoś przywalił w ryj tym Ewidentnie została na mnie zastawiona pułapka… Zaczęło się od tego: Oczywiście nie mogłem się powstrzymać od skomentowania. Napisałem: „Najbardziej zburaczały naród kontynentu ma ustanawiać jakieś fundamenty? XD” I zostałem zwyzywany od popleczników Platformy Obywatelskiej. Kazano mi „wziąć kredyt i wyjechać”,…

Tak mocno robię nic


Zastanawiam się od kilku minut, czy to jeszcze prokrastynacja, czy też może upośledzenie (niedojebanie?) mózgowe. Mam wolny piątek. Nie muszę nigdzie iść. Mam czas. Mogę się pouczyć, pograć, pooglądać coś, poczytać. No, cokolwiek I zgadnijcie co. Nie robię, kurna, nic Mógłbym przeczytać kolejny rozdział książki. Mógłbym obejrzeć kolejny odcinek czegoś. Albo cokolwiek innego. Mógłbym pograć w grę. Niekoniecznie Tomb Raider.…

Plany na życie. Nie tylko te noworoczne


Jak myślicie, co jest na obrazku? Błąd. Nie nasrałem do kufla. Do mojego ulubionego kufelka, podarowanego mi przez MBL, ale z pomysłu Przemusia. Więc oficjalna wersja jest taka, że to od niego. Na zdjęciu widnieją pozostałości kakałka. Dlaczego? – zapytacie. A bo robiłem kakałko z zimnego mleka. Wbrew temu, co się powszechnie mówi, z zimnego mleka da się zrobić kakałko.…

Pan Pierożek udaje się na eme(f)ryturę


Kolejny raz się powtórzę. Po pierwsze dlatego, że jedną z moich licznych cech (tutaj damy gwiazdkę*) tudzież parametrów, jak zwał, tak zwał, jest właśnie powtarzanie się. Czasem dlatego, by mieć pewność, że rozmówca (tudzież czytelnik) na pewno będzie pamiętał o tym, co mu mówię (piszę). Również dlatego, że mam tendencję do zapominania o wielu rzeczach, jednocześnie zapamiętując nieistotne szczegóły, do…

Czeeeeść, to znowu ja!


To teraz, jak już przykułem Waszą uwagę okrzykiem, popierdolę sobie trochę. Otóż, siedzę nad tekstem. Długim, na prawie 40 stron A4. Trzeba go przeredagować. A kto to ma zrobić? Zgadniecie? Brawo – ja. Share This: