(NIE) kłamałem

Trochę się znowu rozmijam z obietnicami blogowymi. Trochę. Uczyłem się tego Godota, naprawdę się uczyłem, ale mnie pokonał. Pokonała mnie struktura projektu, pokonał mnie niedostatek tutoriali ze skryptowaniem w C#, pokonała mnie transpozycja kodu z tutoriali z GDscripta na C#……

Czytaj dalej(NIE) kłamałem

Się przez rok podziało

Ostatnio przyszedł rachunek z Zenboksa za odnowienie domeny. Zajrzałem wtedy na bloga, żeby z ciekawości sprawdzić, kiedy ostatnio coś napisałem. 6 września. Ponad rok temu. Znowu naszła mnie myśl “na chuj mi ten blog?” A zaraz po niej druga, że…

Czytaj dalejSię przez rok podziało

Uciekanie przed złem

Ostatnio (w lipcu) pisałem o swoim domowym projekcie testów automatycznych, i że będę codziennie pisał min. jeden teścik. Minęły dwa miesiące, i nie wiem czy chociaż połowę tego czasu spędziłem na pisaniu tych automatów. A L E Tym razem nie…

Czytaj dalejUciekanie przed złem
Code

Automatyzacja

Kilka miesięcy temu awansowałem na stanowisko testera automatyzującego. Co prawda w dalszym ciągu jestem “po prostu testerem”, automatyzacja to “tylko” część mojej pracy, jednak to wystarczy, by móc przyczynić się do zwiększenia ilości zautomatyzowanych scenariuszy testów regresyjnych w Organizacji. Scenariuszy,…

Czytaj dalejAutomatyzacja

Zmiany

Trochę się u mnie działo przez ostatni ponad rok. Zostałem testerem oprogramowania. Potem w moim życiu pojawiło się malutkie bezbronne stworzonko. Nowy członek rodziny. Taki kudłaty. I daliśmy mu na imię Henio. A potem nie umiałem już znaleźć czasu na…

Czytaj dalejZmiany

Acherontia atropos

Kropla czerwonej, gęstej cieczy powoli toczyła się po ostrzu błyszczącego w świetle latarni noża. W końcu, po chwilowym wahaniu, spadła do źródła, tam, skąd pochodziła. Rozszarpany błękitny materiał powoli, lecz metodycznie barwił się na szkarłat, gdy wtem na czerep leżącego…

Czytaj dalejAcherontia atropos

Niezapomniany rejs

Kapitan Cox mocno dzierżył ster w zmarzniętych dłoniach. Po szybach okien mostka kapitańskiego spływała woda, nie sposób stwierdzić – deszcz to czy morze. Potężne fale igrały z łajbą jak z łupiną orzecha. Gdy pierwszy po Bogu ujrzał przed dziobem krakena,…

Czytaj dalejNiezapomniany rejs

Wiatr we włosach

Stukot kół na krzywych torach drażni bębenki, ale nie zważam na to. Czuję pęd wielotonowej maszyny, wiatr rozwiewa moje długie, kasztanowe włosy. Czuję, że żyję. To wspaniałe, móc siedzieć w pociągu, przy oknie, wystawić na zewnątrz głowę, pozwalać, by niewidzialne…

Czytaj dalejWiatr we włosach

Niechciany lokator

Wróciwszy do domu ujrzałem go. Wpatrywał się we mnie wielkimi, wilgotnymi oczami. Nastroszone futerko zdawało się zapraszać moje palce do czochrania, memlania i całej masy innych pieszczot. – No, pogłaszcz mnie – szepnął chomik. – Nie daj się prosić. Ostrożnie,…

Czytaj dalejNiechciany lokator

Śniegowa kula

Nadszedł grudzień. Pierwszy dzień grudnia. Mimo, że większa część tego miesiąca przynależy do jesieni, grudzień kojarzył się Tosi tylko i wyłącznie z zimą. W grudniu są Święta, Boże Narodzenie. W grudniu jest Sylwester. Więc w grudniu jest zima! A jak…

Czytaj dalejŚniegowa kula